14 października 2016

Ej! Firanki w domu masz?


 
Pomimo, że zwrot ten w sumie jest łagodną odpowiedzią na niezamykanie drzwi za sobą, to nie o drzwiach, a właśnie o firankach (między innymi) pora porozmawiać :)


Wpierw jednak - znowu przeprosiny za brak aktywności. Niestety los ostatnio nie był dla nas łaskawy i  zgotował nam mnóstwo niespodzianek (tych miłych ale i tych, których nikt by nie chciał), wobec czego naprawdę opuściły mnie siły i wena. Do tego stopnia, że gdy myślę o aranżacji góry domu - dostaję bólu głowy.

Niemniej jednak nasz dół powoli wygląda tak jak powinien. Sceptycy pewnie przyczepią się do braku listew przy podłodze (o tym może innym razem), głównych lamp (również temat na inny post), czy gołych okien (ha! temat właśnie "na tapecie") - jednak ja już powoli widzę upragniony efekt. Co by za dużo nie pokazać, ale nie pozostać gołosłownym - oto mała zapowiedź:


Tymczasem, jak już z powyższego wynika, jesteśmy na etapie ubierania okien. Zamierzamy zamontować żaluzje (od sufitu, aby optycznie jeszcze powiększyć okna) i zasłony (głównie w celu dekoracji narożników).

Temat żaluzji należy przemyśleć dogłębnie. Zmiana zazwyczaj będzie wiązała się z pozostawieniem dziur w ścianach lub oknach, co nie będzie wyglądało estetycznie. Owszem, można zastosować tylko żaluzje "zakładane" na okna - niemniej jednak takie rozwiązanie w naszej ocenie również nie wygląda estetycznie (puszka jest dość gruba i w większości przypadków, jeśli mamy drewnianą lub w tym typie stolarkę okienną, nie uda nam się dobrać idealnie pasującej maskownicy).

My swoje przemyślenia w powyższej kwestii mamy na szczęście za sobą. Pozostaje tylko wybór: drewniane czy aluminiowe i w jakim kolorze? Efekty jakie można uzyskać za pomocą jednych i drugich są godne uwagi i w naszej ocenie - żaluzje mogą śmiało zastąpić firanki :)

 



 




















Pierwsza wątpliwość rozstrzygnął nam projektant domu - okno tarasowe mamy tak szerokie, że nikt nie był w stanie zaproponować nam żaluzji drewnianych na całą właśnie szerokość okna. Upraliśmy się, że żaluzja ma być tylko jedna na całe okno, aby wisiało jak najmniej sznurków.

Wobec powyższego pozostały nam aluminiowe. Od jakiegoś czasu coraz większe uznanie zyskują lamele perforowane:




Żaluzje te zdobyły i nasze uznanie i (miejmy nadzieję) niebawem znajdą się w naszym domu. Należy jednak pamiętać (nie każdy zdaje sobie z tego sprawę) - żaluzje te idealnie zasłonią nas w dzień, natomiast wieczorem będziemy "idealnie" widoczni na zewnątrz. Generalnie - jak widać- mają naprawdę wiele wspólnego z firankami :)
 
Jeśli chcielibyśmy również wieczorem się schować - to co oprócz żaluzji? Oczywiście zasłony.
 
My już czekamy na wizytę specjalistów w tym zakresie (dziękujemy HOUSELOVES.COM za odkrycie z http://www.houseloves.com/blog/2015/10/28/zaslony-na-wymiar-hotelove !), a w między czasie się inspirujemy (wszystkie poniższe piny zebrane na https://pl.pinterest.com/jbiskupska/okna/):








 I mój faworyt:



A jak Wy macie u siebie ubrane okna?

5 komentarzy:

  1. hehe :) mam i uwielbiam wszelkie firanki, zasłony i inne tego typu rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. moja dziewczyna też szaleje zawsze za wszelkimi tego typu ozdobnikami w oknach... :D kompletnie nie rozumiem dlaczego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać niektórzy po prostu mają taką potrzebę :) Wiesz - jest kilka plusów: zyskujecie trochę prywatności, rozpraszane są też promienie słoneczne więc światło nie razi aż tak, nie widać od razu że okna trzeba myć itp :)

      Usuń
  3. U nas w domu, niestety żona uparła się na firanki typu "makaron". Niezbyt mi się to podoba, ale niestety wisi. Nie mam pojęcia jak to się może komuś podobać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry,
    czy jest jakiś sposób na zamówienie tych kolorowych zasłon z przedostatniego zdjęcia? Jak znaleźć produkt jeśli do dyspozycji mamy tylko zdjęcie na pintrest?

    OdpowiedzUsuń