13 stycznia 2016

Wnętrzarskie inspiracje z podróży

Jak już z pewnością dało się zauważyć - uwielbiam morze i jego kolory, a zwłaszcza te zimowe. Sylwester spędzony w Trójmieście zaowocował zatem garścią inspiracji: wróciliśmy bogatsi o zdjęcia z pięknymi widokami (które z pewnością stworzą miła dla oka galerię w domu), jak i o kolejne  dekoratorskie pomysły, zaczerpnięte z trójmiejskich lokali.
W Sopocie odwiedziliśmy restaurację White Marlin Restaurant&Lounge Sopot. 




W internetowym opisie lokalu czytamy, iż jest to:
"Wyjątkowa położona przy sopockiej plaży RESTAURACJA, BISTRO oraz BEACH BAR. Nieważne, czy jesteś turystą wypoczywającym nad morzem, czy mieszkańcem Trójmiasta pędzącym do pracy, w White Marlin każdemu podnosi się hormon szczęścia. Smacznie, ciepło, wygodnie, wyjątkowo…
Jasne, przytulne, skandynawskie wnętrza zachęcają do spędzenia w niej czasu, delektowania się jedzeniem i niezapomnianym widokiem sopockiej plaży." 

I co do zasady z powyższym należy się zgodzić. Jedyne zastrzeżenia miałabym do tego, iż niestety ciepło nie było. Mam nadzieję, że wynikało to tylko z faktu, że przyszliśmy zaraz po godzinie otwarcia lokalu, a na dworze panował srogi mróz (-15 stopni) i pomieszczenia po prostu nie zdążyły się nagrzać.

Z kolei w zakresie opisu stylu, iż jest on skandynawski, osobiście uważam, że bardziej adekwatnym byłoby nazwanie go marynistycznym. Wynika to z faktu, iż, w mojej ocenie, styl skandynawski to przede wszystkim harmonia, stonowane, minimalistyczne wnętrza, w których dominuje surowość i funkcjonalność. Tymczasem lokal nie jest ani surowy ani minimalistyczny (co oczywiście jest dużym plusem i dzięki temu jest on tak przytulny).

Zdecydowanie na pierwszy plan wysuwa się inspiracja morzem, która przejawia się niemal w każdym detalu.

Zresztą zobaczcie sami (zdjęcia autorskie oraz od ucztadlazmyslow.pl):








Lokal zmienia się wraz z porą roku, co jest dodatkową zaletą. Pokazuje to bowiem, iż właścicielom zależy na tym, aby to restauracja zawsze była odpowiednia dla gości, a nie na odwrót. Oprócz wieńców z lampkami w oknach urzekły nas:







I ostatecznie, aby nie być gołosłowną, zdjęcia z innej pory roku (zaczerpnięte stąd):




Nie możemy się zatem doczekać powrotu na wiosnę lub latem :)

1 komentarz:

  1. Ależ tam pięknie! Jak będziemy w Trójmieście (może pod koniec lutego się uda :)) to z przyjemnością wpadniemy tam na coś pysznego, bo menu mają bardzo przyjemne.
    A wnętrza są prześliczne i tak jak piszesz, bardziej marynistyczne niż skandynawskie.

    OdpowiedzUsuń